VaCEk bEZ MAcEk życzy wesołego, oraz pogodnego chwalenia przyjścia Pana! Z tejże okazji nagrałem kolędę, którą spokojnie możecie puścić przy mamie i babci. Niestety deszcz popsuł me plany i nie udało mi się sklecić teledysku. Jednak polecam odsłuchanie, drodzy Panowie & drogie Panie. Wesoły świąd!
<::!!@@12321@@!!::>
A: kOlEjnA PoRCjA vViErShYyY !?!?
B: Tak
C: Możemy nazwać tę kolejną porcję wierszy VBM files nr 5 ?
B: Nie możecie, lecz musicie! Włala:
Pierdnąłem ci w twarz
bo na to zasługujesz
Gramatyki nie znasz
2+2 nie umiesz...
B: Tak
C: Możemy nazwać tę kolejną porcję wierszy VBM files nr 5 ?
B: Nie możecie, lecz musicie! Włala:
Pierdnąłem ci w twarz
bo na to zasługujesz
Gramatyki nie znasz
2+2 nie umiesz...
Pogoda za oknem
nie zachęca do spaceru,
więc dlaczego widzę
wszędzie ludzi wielu?
nie zachęca do spaceru,
więc dlaczego widzę
wszędzie ludzi wielu?
Ołki dołki
Ołki dołki
Ja tu tylko
puszczam bąki
Ołki dołki
Ja tu tylko
puszczam bąki
Odbywa się strajk głodowy
Postawiono miasteczko namiotowe
Pielęgniarki liżą lody
lody czekoladowe
Jedna sapie, gdyż nie może
Nie mieści się jej do buzi
Druga także, Boże!
Również był za duży
Przyszedł w końcu premier
i oznajmił banał:
"Dostaniecie premię,
ale wydupcać do rana!"
Pielęgniarki się wkurwiły
bo chciały strajkować
a w kolejce premier
się ustawił bo chciał loda
Postawiono miasteczko namiotowe
Pielęgniarki liżą lody
lody czekoladowe
Jedna sapie, gdyż nie może
Nie mieści się jej do buzi
Druga także, Boże!
Również był za duży
Przyszedł w końcu premier
i oznajmił banał:
"Dostaniecie premię,
ale wydupcać do rana!"
Pielęgniarki się wkurwiły
bo chciały strajkować
a w kolejce premier
się ustawił bo chciał loda
"bajka o babce kabale"
Oj syniu, syniu,
szkoda, że za kilka lat
rozpierdolą cię w Katyniu...
Oj syniu, syniu,
szkoda, że za kilka lat
rozpierdolą cię w Katyniu...
Czasem do kibla nie chcę mi się iść
jestem leniwy i lubię tak żyć
Czasem moja kupa nadchodzi jak grzechotnik
a wtedy mi się nie chce więc wyciągam nocnik
Nienawidzę śmieci
wyrzucać po nocy
boję się, że ktoś mi
zza rogu wyskoczy
Że zobaczę dziada
z siekierą i brodą
że mnie zarżnie szybko
i że umrę młodo
jestem leniwy i lubię tak żyć
Czasem moja kupa nadchodzi jak grzechotnik
a wtedy mi się nie chce więc wyciągam nocnik
Nienawidzę śmieci
wyrzucać po nocy
boję się, że ktoś mi
zza rogu wyskoczy
Że zobaczę dziada
z siekierą i brodą
że mnie zarżnie szybko
i że umrę młodo
Przepocone spodnie
i śmierdzące jaja
Romantyczne wieczory
przy zachodzącym słońcu
Patrzę na twą rękę,
która jest zropiała
Przechadzamy się po plaży,
spokój mamy w końcu.
i śmierdzące jaja
Romantyczne wieczory
przy zachodzącym słońcu
Patrzę na twą rękę,
która jest zropiała
Przechadzamy się po plaży,
spokój mamy w końcu.
Reszta niebawem
Czyżby "Z archiwum vbm 4" ?
Tak! Nareszcie THE VBM FILES # IV
Gotów na więcej!? A proszę bardzo byleby tylko i wyłącznie w trakcie obiadu
"Rozpruwacz odbytów"
Zaszedłeś mnie znienacka
i kazałeś na kolana paść
Ja odgryzłem ci siusiaka
bo nie jestem taki
Nie dam się zaskoczyć
nie dam się od tyłu zajść
jak z mego osiedla
przystojne chłopaki
Prokurator był już
i spisywał zeznania
według niego szubienica
byłaby wskazana
I wyrok dożywocia
byłby należyty
bo ty się nie kochasz
lecz rozpruwasz odbyty...
* * *
Podobno...
jesteś spoko
ale...
chuj ci w oko
* * *
"Plastusie"
Plastusie układam blisko siebie
żeby w rządku stały
Żeby były blisko siebie
i żeby się nie bały.
Formuję plastusie, które stworzyłem
z mojej własnej kupy.
Moje dzieci, które na świat
wyszły z mojej dupy.
* * *
"Pijany dentysta"
W obroty poszła dziś wódka czysta,
a przede mną stoi pijany dentysta.
Trzyma on w ręku wielką wiertarkę
i szczerząc zębiska wierci mi szparkę...
* * *
Wspiął się pająk gruby
i tłusty na me łóżko,
Gdybym miał to chciałbym
zabić go poduszką.
Ma długie, czarne włosy
na swych długich nogach
W oczach moich lęk,
a w sercu mym pożoga...
* * *
Oddajcie komuś
moją wątrobę
jeżeli się kiedyś
rozbiję samochodem
i niech się cieszy
że całe me życie
nie spędziłem w rowie,
nie zdechłem na przepicie!
Reszta wkrótce, lecz nie dziś, nie jutro i nie pojutro. Weź na wstrzymanie Panie Janie bo się coś stanie i będzie lanie na kolanie
Gotów na więcej!? A proszę bardzo byleby tylko i wyłącznie w trakcie obiadu
"Rozpruwacz odbytów"
Zaszedłeś mnie znienacka
i kazałeś na kolana paść
Ja odgryzłem ci siusiaka
bo nie jestem taki
Nie dam się zaskoczyć
nie dam się od tyłu zajść
jak z mego osiedla
przystojne chłopaki
Prokurator był już
i spisywał zeznania
według niego szubienica
byłaby wskazana
I wyrok dożywocia
byłby należyty
bo ty się nie kochasz
lecz rozpruwasz odbyty...
* * *
Podobno...
jesteś spoko
ale...
chuj ci w oko
* * *
"Plastusie"
Plastusie układam blisko siebie
żeby w rządku stały
Żeby były blisko siebie
i żeby się nie bały.
Formuję plastusie, które stworzyłem
z mojej własnej kupy.
Moje dzieci, które na świat
wyszły z mojej dupy.
* * *
"Pijany dentysta"
W obroty poszła dziś wódka czysta,
a przede mną stoi pijany dentysta.
Trzyma on w ręku wielką wiertarkę
i szczerząc zębiska wierci mi szparkę...
* * *
Wspiął się pająk gruby
i tłusty na me łóżko,
Gdybym miał to chciałbym
zabić go poduszką.
Ma długie, czarne włosy
na swych długich nogach
W oczach moich lęk,
a w sercu mym pożoga...
* * *
Oddajcie komuś
moją wątrobę
jeżeli się kiedyś
rozbiję samochodem
i niech się cieszy
że całe me życie
nie spędziłem w rowie,
nie zdechłem na przepicie!
Reszta wkrótce, lecz nie dziś, nie jutro i nie pojutro. Weź na wstrzymanie Panie Janie bo się coś stanie i będzie lanie na kolanie
VBM - Archiwum 3
...C.D.* * *
Maluję się czarną szminką
jestem szatańską dziewczynką
Z ucha mam ropy wyciek,
a na imię mi Krzysiek.
* * *
"Sms do mamy"
Mamo, mamo nie ćpam
i nie robię dzieci
Ach, na tej imprezie
czas dobrze mi leci.
* * *
Rękę masz większą
niż dwie twoje głowy
Męskie twe piersi
jak wymię krowy
Głosik masz także
jak Pszczółka Maja
Jesteś facetem
lecz gdzie twoje jaja...?
Żona ci kupę
kładzie na twarz
mówi żeś głupi
i gdzie rozum masz
Łykasz sterydy
lecz nici z tego
bo jajca nie masz
ani jednego

"Stołówka szkolna"
To nic, że pani na stołówce
dodaje coś od siebie
I tak, gdy jem placki ziemniaczane
czuję się jak w niebie
To nic, że w ziemniaczance
ostała się kupa
Ja kocham ją jeść
bo to dobra zupa
Dzisiaj wtorek
więc fasolka po bretońsku
a gdy jej zakosztuję
będę srał po końsku
Kocham kiełbasę
w owej fasolce
i nie przeszkadza mi
że to przerobione stolce
* * *
"Spluty"
Dlaczego plujesz, gdy ze mną rozmawiasz?
Sezamu, czy maku z zębów się pozbawiasz?
Być może całowałeś się wcześniej z dziewczyną
i nie chcesz, by ślina twa łączyła się z jej śliną?
Czemu ty nie masz na ślinotok leku?
Odwróć głowę w inną stronę i nie pluj mnie człowieku!
Dziś nie śmigus-dyngus a cały jestem spluty,
lepiej zrób dobry uczynek i umyj mamie buty.
* * *
Siała baba mak
a dziadek na to:
"Fuck!
Nie będziesz głupia szmato
na działeczce mej
sadzić heroiny,
kup se kurwa klej!"
* * *
"Rzecz o Natalii"
Wtedy kiedy stoi
i nawet na leżąco
Natalia ostatnio
pierdzi na śmierdząco.

* * *
"Rzecz o Januszu"
Gówno Janusza
jest takie piękne,
że jak zrobi więcej
to przed nim uklęknę.
* * *
Kwiatki kuchenne prześmierdły
skarpetkami babci
Przez rumianki już nie zagram
w koci-koci-łapci
z A R C H i W u M V.B.M. # 2
Druga część fraszek bez macek sprzed lat.
Smacznego!
Smacznego!
"Tran"
Gdy połykam tran
bo mama mi każe
to myślę, że nie jest to
tym o czym marzę
Odbija mi się,
gdy jem tłuszcz zwierzęcy
nie wydał bym na niego
żadnych swych pieniędzy
* * *
"Tchórz"
Miałem budkę pełną gołębi
nie wypuszczałem ich zza krat
aż pewnego pięknego ranka
przyszedł tchórz i je wszystkie zjadł
* * *
"Tatry"
Spodnie całe mokre,
nienawidzę Tatr.
I tych spojrzeń ludzi,
gdy sikam pod wiatr.
* * *
Tak jak w lesie
są prawdziwki,
na ulicy
stoją dziwki.
Jedna stoi,
druga stoi,
trzeciej męskiej dziwce
stoi.
* * *
"Święta"
Karp na stole
Atmosfera napięta
-"Mamo, gdzie jabole?"
-"Nie ma, przecież święta"
* * *
"Śmietnik"
Zastanawiam się
dlaczego tak śmierdzę
lecz nie mam na to
odpowiedzi...
Przez osiem lat
śmierdzę co dnia
Nos zatykają
sąsiedzi...
Zastanawiam się
i chyba się spytam
Boga Ojca
nawet po chińsku
"DLACZEGO TAK ŚMIERDZĘ?"
a on mi odrzeknie:
"Pracujesz
na wysypisku!"
* * *
Szopen nie umiał grać
(leciał z playbacku)
Niestety musiał udawać
mimo podeszłego wieku.
Gdy połykam tran
bo mama mi każe
to myślę, że nie jest to
tym o czym marzę
Odbija mi się,
gdy jem tłuszcz zwierzęcy
nie wydał bym na niego
żadnych swych pieniędzy
* * *
"Tchórz"
Miałem budkę pełną gołębi
nie wypuszczałem ich zza krat
aż pewnego pięknego ranka
przyszedł tchórz i je wszystkie zjadł
* * *
"Tatry"
Spodnie całe mokre,
nienawidzę Tatr.
I tych spojrzeń ludzi,
gdy sikam pod wiatr.
* * *
Tak jak w lesie
są prawdziwki,
na ulicy
stoją dziwki.
Jedna stoi,
druga stoi,
trzeciej męskiej dziwce
stoi.
* * *
"Święta"
Karp na stole
Atmosfera napięta
-"Mamo, gdzie jabole?"
-"Nie ma, przecież święta"
* * *
"Śmietnik"
Zastanawiam się
dlaczego tak śmierdzę
lecz nie mam na to
odpowiedzi...
Przez osiem lat
śmierdzę co dnia
Nos zatykają
sąsiedzi...
Zastanawiam się
i chyba się spytam
Boga Ojca
nawet po chińsku
"DLACZEGO TAK ŚMIERDZĘ?"
a on mi odrzeknie:
"Pracujesz
na wysypisku!"
* * *
Szopen nie umiał grać
(leciał z playbacku)
Niestety musiał udawać
mimo podeszłego wieku.
Z archiwum VBM # 1

Nadszedł czas na vackowe starocie ;) Powoli prezentować będę stare wiersze (jednak jeszcze jare) sprzed kilku lat spisane z kartek zeszytów. Część zapewne niektórym znana, część zapomniana lub też zupełnie niesłychana...
"Zróbmy to"
Obsraj klatę mi
i zróbmy to jak Niemcy
Ameryka, Anglia, Francja
jest nas coraz więcej
Zróbmy to jak geje
na tanim pornosie
Chociaż wiem, że masz mnie
już po dziurki w nosie
* * *
"Ziomisław Zdzisław"
Perspektywy są mi obce
nie posiadam ich
Jestem tylko małym chłopcem
A mówią mi Zdzich
(Ziomkiem ozwę mego syna,
ziomkiem ja żem jest,
ziomek to moja dziewczyna,
ziomek to mój pies)
* * *
"Zabawa na ławce"
Dziewczę w parku na ławie
grzebie sobie w pępku
Co ona widzi w tej zabawie
i w tym obleśnym dźwięku?
Mogłaby przynajmniej
robić to na łące,
bo w mieście na ławce jest to conajmniej
aż zdziebko wkurwiające.
* * *
"Wino domowej roboty"
Sraka po winie
domowej roboty
to problem odwieczny.
Przybiegłem do domu,
siadłem na kiblu
i jestem już bezpieczny...
* * *
Wchodzę do kibla
i nie ma czym oddychać
Toksyny i gaz
nie wiadomo czemu
Nie minęła chwila
i zacząłem prychać
O jak teraz bardzo
potrzebuję tlenu
Przeżyłem minutę
niczym Żyd w Treblince
druga już nie będzie
tak fascynująca
Tu jebie normalnie
jak po kawie Ince
ktoś postawił w kiblu
prześmiesznego stolca
* * *
W tamtą niedzielę w moim kościele
Zrobiłem kupę w konfesjonale
Podszedł księciunio ze swą komunią
Stwierdził, że się nie dzielę wcale
Pomyślałem, że pomogę księdzu jeśli chce
Krzykłem na całą świątynię:
"nie wiem czy ksiądz to zje!
Lecz nie myśl, że ja jestem cham
podaj tacę, to ci dam!"
-powiedziałem księdzu temu,
jednak on nie wiedział,
że ja kał ze spermą mieszam
w końcu żem jest pedał
Książę na to:
"nie takie rzeczy
musiałem w życiu przejść,
poczęstuję Benedykta,
jeśli dasz mi zjeść"
Nie minęła chwilka a ksiądz się zajadał
Pomyślałem, że to wszystko tylko mi się śni,
O mamo, o mało nie padłem na zawał
ksiądz mlaskał głośno, ja wyszedłem przez drzwi...
* * *
W moim pokoju brud
w pokoju mym roztocza
W pokoju mym wyczuwam smród
z niemojego krocza
Ktoś jadł z mojej miseczki
Ktoś pił z mojego kubka
Ktoś patrzył do mej teczki
Ktoś robi ze mnie głupka
W szufladzie mej już nie ma
skarpetek par dwunastu
Gąsiorowskiego "Bema"
i majtek par szesnastu
Ktoś spuszczał moje wino
Ktoś słuchał kaset mych
Obślinił wszystko śliną
i zwiedził także strych!
Obleśnik zjadł naleśnik
Naleśnik zjadł obleśnik!
Zjadł chuj mego naleśnika
spotkam to mu w ryj nasikam
Warte zapamiętania złotomyślowe wiersze
Zawieruszonych i zakurzonych parę krótkich wierszowanych złotych myśli. by vbm
"Pocałunek"
Zebrałem się na to
by cię pocałować
bo nie mam zamiaru
wciąż się izolować.
Podchodzę do ciebie
jęzor pcham do gęby
a wszystko co czuję
to te twoje zęby.
Zamknęłaś paszczę.
Chyba ci naszczę.
Chcę byś wpuściła
mnie do języczka
bo ta okazja
jest prze magiczna
A ty udajesz
wciąż zakonnicę
więc cię obsiuram
swoim penisem
* * *
Ala ma kota,
a kot ma Alę.
Kot po przeszczepie
Ala po zawale.
Kot ją drapię w plecy
a Ala dla hecy
bącura mu w twarz
-Masz koteczku, masz!
* * *
Twierdzę że
są wspaniałe
Zęby me żółte
nie białe
* * *
Po całym lesie
smród padliny się wlecze
Ciekaw jestem czy to łoś
a może w rowie leży ktoś...
* * *
To co leci tutaj
trochę jest za wolne
dawaj więcej czadu
bo zaraz pierdolnę
* * *
Spotkajmy się tam
gdzie ostatnio srałem
Pamiętasz dobrze to miejsce
Trochę srać się
tam strachałem
bo było bardzo wcześnie
Spotkajmy się tam
przyniosę róże
Przyniosę też pomadki
Gówno moje
już zwietrzało
więc będziesz wąchać kwiatki
"Pocałunek"
Zebrałem się na to
by cię pocałować
bo nie mam zamiaru
wciąż się izolować.
Podchodzę do ciebie
jęzor pcham do gęby
a wszystko co czuję
to te twoje zęby.
Zamknęłaś paszczę.
Chyba ci naszczę.
Chcę byś wpuściła
mnie do języczka
bo ta okazja
jest prze magiczna
A ty udajesz
wciąż zakonnicę
więc cię obsiuram
swoim penisem
* * *
Ala ma kota,
a kot ma Alę.
Kot po przeszczepie
Ala po zawale.
Kot ją drapię w plecy
a Ala dla hecy
bącura mu w twarz
-Masz koteczku, masz!
* * *
Twierdzę że
są wspaniałe
Zęby me żółte
nie białe
* * *
Po całym lesie
smród padliny się wlecze
Ciekaw jestem czy to łoś
a może w rowie leży ktoś...
* * *
To co leci tutaj
trochę jest za wolne
dawaj więcej czadu
bo zaraz pierdolnę
* * *
Spotkajmy się tam
gdzie ostatnio srałem
Pamiętasz dobrze to miejsce
Trochę srać się
tam strachałem
bo było bardzo wcześnie
Spotkajmy się tam
przyniosę róże
Przyniosę też pomadki
Gówno moje
już zwietrzało
więc będziesz wąchać kwiatki
Subskrybuj:
Posty (Atom)

